Kwiecień

WYCIECZKA GÓRSKA NA FILIPKĘ 22.04.2018

Tym razem w niedzielny poranek nasza ekipa z KTR „Mikoło” i sympatycy wybrali się na górską wycieczkę. Z samego rana wyjechaliśmy autokarem z Kołem PTTK przy KWK „Bolesław Śmiały” do Republiki Czeskiej, aby wejść na Filipkę, która znajduje się w  czeskiej części Pasma Czantorii i Stożka w Beskidzie Śląskim. Po przejechaniu 100 km dojechaliśmy do Jablonkova, skąd wyruszyliśmy w drogę.

Pogoda była piękna, słońce towarzyszyło nam przez cały dzień. Po trzech godzinach wspinaczki nasza 10 osobowa grupa z „MIKOŁO” weszła na szczyt Filipka 768 m n.p.m i przy Kamieniu granicznym – trójstyk granic wsi: Hrádek, Návsí i Nýdek zrobiliśmy zdjęcie. Po zrobieniu kilku zdjęć udaliśmy się do Chaty na Filipce 761 m n.p.m. gdzie skosztowaliśmy lokalnych produktów, w tym czeskiego piwa i Utopenca (marynowanej parówki) z chlebem.

Przy schodzeniu udaliśmy się do Chaty Hradek na kawę, lody, piwo. Po przerwie znów schodzimy w dół tym razem naszym oczom ukazała się piękna panorama, a poniżej piękna kapliczka – dzwonnica Świętego Izydora z okalającymi ją kamieniami ze znakami zodiaku. Po obejrzeniu kapliczki zeszliśmy do miasteczka Gródek gdzie podjechał po nas autokar i wracaliśmy już do Łazisk Górnych i Mikołowa.

MEKKA ROWERZYSTÓW – DOMEK SHREKA, 15.04.2018 r.

Śledząc internetowe portale społecznościowe o tematyce rowerowej niejednokrotnie natrafiałem na zdjęcia bardzo ciekawego obiektu. Otóż wiele osób zamieszczało fotografie, opisy tras jak i mapy dojazdu do oryginalnego, drewnianego domku położonego głęboko w lesie, na środku jeziora.

Domek ten pewnie ze względu na podobieństwo do bajkowego domku, w którym zamieszkiwał pewien Ogr, został nazwany ,,Domkiem Shreka’’. Obecnie jest to pewnego rodzaju Mekka wśród turystów kolarzy, każdy chce tam dotrzeć. Bajkowa sceneria zachwyciła mnie tak mocno, ze postanowiłem w końcu i ja się tam wybrać. Studiując Google Maps i Street View nakreśliłem sobie trasę przejazdu. Wraz z kolegą z naszego klubu turystyki rowerowej oraz z drugim sympatykiem rankiem pewnej kwietniowej, pogodnej niedzieli wyruszyliśmy w trasę.  Miejscem naszego startu jak w większości przypadków był mikołowski Rynek.

Trasą przez Wierzysko, Łaziska Średnie, przejeżdżając obok Elektrowni Łaziska dojechaliśmy do orzeskiej dzielnicy Mościska. Dalej przez kolejne orzeskie dzielnice takie jak Królówka i Woszczyce dojechaliśmy do drewnianego Kościoła pw. Trójcy Przenajświętszej w Palowicach. Po krótkiej przerwie udaliśmy się w kierunku Pojezierza palowickiego. To właśnie tu w głębi lasu, na jednym z tutejszych jezior położona jest słynna chatka na wodzie potocznie nazwana ,,Domkiem Shreka’’. Bez najmniejszego problemu udało nam się ją znaleźć. Jej widok na żywo był o wiele lepszy niż na zdjęciach. Położona na palach, w odosobnieniu drewniana chatka, do której po zielonego koloru wodzie prowadził drewniany pomost.

Na ustach każdego z nas pojawiło się słowo ,,Wow’’. Po krótkiej sesji fotograficznej, zjedzeniu prowiantu jaki wzięliśmy na drogę i odpoczynku wyruszyliśmy w kierunku Żor. Mijając jeziora pojezierza palowickiego przejechaliśmy obok Gichty – tu stoi dawna wieża wsadowa Huty Waleska. Następnie dojechaliśmy do Żor aby chwilę odpocząć na Rynku i  pojeździć po Parku Cegielnia. W końcu przyszedł czas na powrót. Drogą przez Rudziczkę, Suszec, Królówkę, Mościska oraz Łaziska powróciliśmy do Mikołowa. Długość naszej trasy rowerowej wyniosła 67 kilometrów. Podobną trasę której miejscem docelowym będzie słynna chatka na wodzie z pewnością powtórzymy w przyszłości.

WITAJ WIOSNO RYBNIK-KAMIEŃ 15.04.2018

W niedzielę 15.04.2018 umówiliśmy się na kolejną wycieczkę, tym razem na Rajd Witaj Wiosno, który organizowany był przez Komisja Turystyki Kolarskiej Rybnik, którą współtworzą Koło PTTK Ramża oraz Klub Turystyki Kolarskiej „Wandrus” w Rybniku – Kamieniu. O godz. 9:30 umówiliśmy się przy Erg-u  w Łaziskach Górnych, gdzie przyjechało siedmiu rowerzystów. Pogoda dzisiaj dopisała, było ciepło a nawet bezwietrznie, lecz trochę pochmurno.

Aby dojechać na metę rajdu udaliśmy się lasem przez Bradę, a od Ornontowic już drogą przez Czerwionkę – Leszczyny pod Bar Stodoła w Rybniku – Kamieniu. Na mecie dołączyło do nas jeszcze dwójka członków klubu i trzech sympatyków w sumie było nas 12 – osób. Po wpisaniu się na listę uczestników, upiekliśmy kiełbaski i wzięliśmy udział w konkurencjach m.in. rzut lotkami, rzut oponą, rzut piłeczkami i koło fortuny.

Po miło spędzonym czasie ze znajomymi pożegnaliśmy się z resztą grupy i nasza dziewiątka udała się w drogę powrotną, gdzie towarzyszyło nam już słońce. Jadąc przez Czerwionkę – Leszczyny  przy okazji wpadliśmy do „Baru pod lasem” przy którym były organizowane inne rajdy. Po krótkim odpoczynku pojechaliśmy dalej żegnając się z jednym z kolegów, któremu się śpieszyło do domu.

My zaś spokojnie wjechaliśmy do lasu i przez Przegędzę – Szczejkowice do Palowic. Jednak nie obyło się też bez przygód – kolega Andrzej przed Palowicami złapał gumę i trzeba było wymienić dętkę potem kierowaliśmy się przez Orzesze Zawada – Pasieki i Szklarnie do Łazisk Górnych pokonując 58 km.

Opracowała: Elżbieta Uranek

XI ZLOT ODDZIAŁÓW PTTK WOJ. ŚLĄSKIEGO

W TOSZKU 14.04.2018

W sobotni słoneczny poranek sześcioosobowa grupa z naszego klubu umówiła się przy KIA MOTORS z Łazisk Górnych, aby udać się na XI Zlot Oddziałów PTTK w Toszku. Wyruszyliśmy o godz. 7:30 przez Mikołów Mokre – Paniowy – Chudów – Przyszowice – Bojków do Gliwic.

Do Gliwic na rynek przyjechaliśmy przed 9:00 tu dołączyło do nas dwóch kolegów. Potem już mniejszymi grupami dojechaliśmy do Pławniowic na zamek. My pojechaliśmy odpocząć nad zalewem Pławniowice, gdyż pogoda zachęcała do odpoczynku nad wodą. Stąd już sami zajechaliśmy na zamek w Toszku gdzie była meta XI zlotu oddziałów PTTK.

NA zamek dotarliśmy przed 12:00, gdzie zbierali się wszyscy uczestnicy zlotu. Na miejscu  w ramach pakietu dostaliśmy okolicznościowy stempel do książeczek, pamiątkowe odznaki i kiełbasę. Po zjedzeniu kiełbasy udaliśmy się jeszcze do kolegi na kawę i ciastko przez Niewiesze – Słupsko – Boguszyce do Pławniowic nad zalew. Tu poczęstowani kawą i ciastkiem odpoczęliśmy przed dalszą drogą.

Wracając przejeżdżaliśmy przez Taciszów – Kleszczów do Gliwic. Tu pożegnaliśmy się z dwójką kolegów i dalej jadąc na Gliwice Bojków mknęliśmy przez całe miasto. Oczywiście nie obyło się bez przygód, jedna osoba została ranna. Ale nic strasznego się nie stało, zwykły liszaj drogowy przy wywrotce na nieczynnym już torowisku. Dalej już bez żadnych niespodzianek jechaliśmy przez Bojków – Przyszowice – Paniowy – Chudów do Łazisk Górnych, gdzie już każdy udał się w swoją stronę.

Podsumowując, wyjazd udał się znakomicie, koledzy z KTK Huzy z Gliwic stanęli na wysokości zadania. Świetne rowerowe trasy którymi prowadzili nas do Pławniowic i fajnie zorganizowany Zlot na zamku w Toszku. Wszyscy wrócili do domów zadowoleni, bo pogoda mimo czasami wiejącego bocznego wiatru była wspaniała. A trasa jaką pokonaliśmy w tym dniu to 125 km.

Opracowała: Elżbieta Uranek

 

XXI ROZPOCZĘCIE SEZONU KOLARSKIEGO

Z KTK GRONIE 8.04.2018

W niedzielne słoneczne przedpołudnie o godz. 10:00 siedmioosobowa grupa z naszego klubu wyjechała na Wiosenny Zlot Kolarski w Pszczynie. Jak co roku zlot ten organizował KTK GRONIE ,jednak tym razem po raz pierwszy w Pszczynie przy Barze nad Dokawą.

Wyjechaliśmy spod Netto w Łaziskach Średnich i udaliśmy się w kierunku Wyr potem skierowaliśmy się na Gostyń, aby nieco dalej wjechać do lasu. Po kilku kilometrach wyjechaliśmy w Kobiórze, który musieliśmy przejechać, aby znaleźć się po drugiej stronie S1 i wyjechać w Studzienicach. Ten ostatni kawałek kilku kilometrowej trasy jechaliśmy leśnymi drogami, aż do miejsca spotkania w Pszczynie.

Po przyjeździe, spotkaliśmy się zresztą naszej grupy którzy przyjechali wcześniej na metę, w sumie było nas 13 i w takiej ilości zapisaliśmy naszą grupę u organizatorów. Przy zapisach dostaliśmy opaskę odblaskową, naklejkę, stempel do książeczki i los. W międzyczasie były rozgrywane konkursy m.in. konkurs wiedzy krajoznawczej i rzut oponą.

Na terenie tegorocznej mety był mały zwierzyniec, na tyłach zagroda z alpakami, a w pobliżu wejścia do baru znajdowała się klatka z papugami. Była też spora wiata z miejscem na ognisko, plac zabaw i boisko.

Po rozstrzygnięciu konkursów odbyło się wręczenie nagród zwycięzcom konkursów oraz rozdanie pucharów.

Po zakończeniu rajdu zrobiliśmy jeszcze jedno zdjęcie i ruszyliśmy do domu. Tym razem przejechaliśmy na drugą stronę S1 i wracaliśmy w ośmioosobowej grupie przez Piasek – Kobiór – Gostyń – Wyry większość lasami do Łazisk Średnich, po drodze robiąc jeszcze jedną fotkę i w ten oto sposób przejechaliśmy w ten słoneczny dzień 54 km.

Opracowała. Elżbieta Uranek

2 GYBURSTAG KTR MIKOŁO – WYRY 7.04.2018

W sobotę 7.04.2018 nasz klub organizował obchody swoich 2 Urodzin. Od wczesnych godzin porannych przy Barze Zacisze u Soboty we Wyrach, uwijaliśmy się jak w ukropie, aby zapiąć wszystko na ostatni guzik i móc od godz. 11:00 przyjmować uczestników Rajdu.

Ku naszemu miłemu zaskoczeniu na otwarcie przybyli jako pierwsi bo z godzinnym wyprzedzeniem przedstawiciele UM z Mikołowa, Burmistrz – Stanisław Piechula wraz z osobą towarzyszącą.

Przedstawiliśmy Burmistrzowi jak ta impreza mniej więcej wygląda i na czym będzie polegała, pokazaliśmy puchary które zostały przez UM ufundowane dla Najliczniejszej Grupy Rowerowej i Najliczniejszej Grupy Szkolnej. Rozmawialiśmy również na temat infrastruktury rowerowej w Mikołowie i trasach rowerowych, które ułatwiłyby bezpieczne dotarcie do miast ościennych.

Po godz. 11:00 zaczęli się zjeżdżać pierwsi rowerzyści na nasze 2 Urodziny.

W biurze Rajdu trwały zapisy, gdzie każdy uczestnik mógł przybić do książeczki pieczątkę i wziąć naklejkę rajdową na pamiątkę. Po zapisach rowerzyści, mogli wziąć udział w dwóch konkurencjach jakie przygotowaliśmy, a był to „rzut do celu” i „kręcenie kołem fortuny”, a na przygotowanym ognisku mogli upiec kiełbaski. Pogoda dopisała słońce rozpieszczało swoimi promieniami, rowerzyści zjeżdżali się ze wszystkich stron, a byli oni z Gliwic, Jaworzna, Mikołowa, Łazisk Górnych, Pszczyny, Żor, Tychów, Bytomia, Chorzowa i

Katowic

Na rajdzie pojawiły się takie grupy rowerowe jak:

  • STOWARZYSZENIE ROWEROWE 4 PORY ROKU Z JAWORZNA – 21 OSÓB

  • KTK GRONIE Z TYCHÓW – 16 OSÓB

  • RENEGACI BYTOM – 11 OSÓB

  • KTK HUZY GLIWICE – 8 OSÓB

  • O`RETY TEAM Z MIKOŁOWA – 7 OSÓB

  • CHORZOWSKI KLUB ROWEROWY – 2 OSOBY

  • WAGABUNDA – 1 OSOBA

  • KTR MIKOŁO – 23 OSOBY (ORGANIZATOR)

    A z grup szkolnych:

  • SKKT PTTK przy SP22 w TYCHACH – 16 OSÓB

  • niezrzeszone 15 osób

Po podliczeniu punktacji w konkurencjach i przygotowaniu dyplomów gotowi byliśmy do rozdania nagród. A tak wyglądała lista wygranych:

W KONKURSIE „RZUT DO CELU”

DZIECI :

I MIEJSCE – MATEUSZ WOJCIECHOWSKI (SP22 TYCHY)

II MIEJSCE – BARTOSZ PALA (SP22 TYCHY)

III MIEJSCE – PATRYK KOCUR (RENEGACI)

DOROŚLI:

I MIEJSCE – HENRYK STYSZ (WAGABUNDA)

II MIEJSCE – PAWEŁ BEDNARCZYK (MIKOŁO)

III MIEJSCE – GRZEGORZ GROWIEC (PSZCZYNA)

W KONKURSIE „KRĘCENIE KOŁEM FORTUNY”

DZIECI:

I MIEJSCE – JULIA MŚCICHOWSKA (SP22 TYCHY)

II MIEJSCE – JAKUB KASZUBA (SP22 TYCHY)

III MIEJSCE – JULIA MALEC (MIKOŁO)

DOROŚLI:

I MIEJSCE – KATARZYNA PARZNIEWSKA (MIKOŁO)

II MIEJSCE – GRZEGORZ GRORZOR

III MIEJSCE – DARIUSZ PARZNIEWSKI (MIKOŁO)

Puchary ufundowane przez Urząd Miasta w Mikołowie trafiły do najliczniejszych grup.

Puchar dla Najliczniejszej Grupy Rowerowej

zabrali ze sobą rowerzyści ze

STOWARZYSZENIA 4 PORY ROKU do Jaworzna (21 osób).

Puchar dla Najliczniejszej Grupy Szkolnej zabrali ze sobą rowerzyści

ze SZKOLNEGO KOŁA KRAJOZNAWCZO – TURYSTYCZNEGO PTTK przy SP nr 22 w Tychach (16 osób).

Podsumowując, w Gyburstagu naszego klubu brało udział 120 rowerzystów w tym tylko 17 dzieci. Na koniec jeszcze wręczyliśmy prezenty naszym dwóm kolegom Adikowi i Markowi z okazji urodzin i wspólnie zaśpiewaliśmy im STO LAT.

Po rozdaniu pucharów, nagród i prezentów rowerzyści zaczęli się rozjeżdżać do domów, choć pogoda była piękna trzeba było zakończyć imprezę.

Dziękujemy Panu Burmistrzowi i UM Mikołów za ufundowanie pucharów, załatwienie gadżetów, oraz właścicielom Baru Zacisze, którzy byli tacy mili, że udostępnili nam miejsce na nasz GYBURSTAG.

Myślę że wszyscy wyjechali zadowoleni i w przyszłości nadal będziemy mogli kontynuować nasze rowerowe spotkania.

Opracowała. Elżbieta Uranek